Angielski dla dzieci 100 pierwszych słówek

Ostatnio chwaliłam się Wam swoim odkryciem grą „Memory na 3 sposoby” od wydawnictwa Edgard, które są doskonale wykonane i które można użyć do nauki angielskiego (słownictwa, czasowników, gramatyki i grać w ‚spot the difference’). Po moim zachwycie tamtymi kartami (memory bardzo duże, sztywne, super dla Ali) postanowiłam dać szansę kolejnym kartom z serii Kapitan Nauka od wydawnictwa Edgard. Tym razem testowałam coś już stricte przeznaczone do nauki angielskiego – zestaw „Angielski dla dzieci” 100 pierwszych słówek.

Zestaw, przeznaczony dla dzieci od 3 do 6 lat zawiera karty z ilustracjami i podpisy po angielsku i po polsku (na odwrocie karty). Tematyka zestawu to m.in. liczby, kolory, zabawki, jedzenie. Do kart dołączona jest płyta CD z nagraniami wszystkich słówek z kart oraz poradnik dla rodziców z kolorowankami oraz transkrypcja nagrań z płyty.

Moja opinia:

Plusy:
poradnik dla rodziców. Przydatne, bo pokazuje jak można wykorzystać karty.
płyta nagrana przez profesjonalnych lektorów

fotor_(26)

Minusy:
– karty są zdecydowanie za cienkie. Do wykorzystania domowego pod okiem mamy jeszcze mogą być, ale nie wierzę, że nie wrócą pogniecione i pozaginane po angielskim w grupie np. przedszkolnej
– wykorzystując karty w większej grupie dzieci np. dla przedszkolaków siedzących w kółku, karty mogą się okazać po prostu za małe, by zrobić wspólną zabawę we flashcards. Po prostu nie każdy będzie widział co na tych obrazkach jest
nieścisłości na opakowaniu: na opakowaniu jest napisane, że w skład zestawu wchodzi książka a w opisie wydawcy w Internecie, że ‘Poradnik dla rodziców”. To drugie owszem, ale niech Was nie zmyli, że ten poradnik jest w formie książki, to raczej książeczka a ja bym nawet powiedziała, że broszurka – poradnik ma 10 stron (plus kolorowanki i transkrypcja cd). Po drugie na opakowaniu jest napisane, że płyta zawiera ‘łatwe do zaśpiewania piosenki po angielsku” a na stronie wydawcy, że „płyta CD z nagraniami słówek i piosenek”. To prawda, zawiera, ale szumnie to brzmi, gdy się odkryje, że na tej płycie są … 2 piosenki.
– jest też pewna nieścisłość merytoryczna. Nie podoba mi się, ze w nazwach ubrań skarpetka widnieje w liczbie pojedynczej (sock), szkoda, bo można by to ujednolicić, zwłaszcza, że nie jest to jakieś z góry ustalone, że obrazki maja być w liczbie pojedynczej, bo rękawiczki już widnieją w mnogiej jako gloves. Skarpetki też bym dała w liczbie mnogiej, bo tak się po prostu częściej używa i tak bym to przekazała dziecku.

Podsumowując, pozycja raczej dla rodziców, którzy chcą przekazać dziecku wiedzę, a nie wiedzą jak wykorzystać karty obrazkowe i nie są pewni swojego angielskiego, więc wolą posiłkować się płytą. Dla nauczycieli raczej na lekcje 1 na 1 niż w grupie, gdzie karty szybko się zużyją. 

Za możliwość przetestowania zestawu dziękuję wydawnictwu Edgard